czwartek, 28 lipca 2016

Ach, ta pianka...

Walczę z nią dzielnie...
dzisiaj bukiecik dzikich różyczek,
takich, lekko postarzonych...


Do czego je wykorzystać?
Może taki wianek - na bazie drewnianej obręczy do upinania zasłon?
Dwa lata leżała w szufladzie i cierpliwie czekała na swój czas.

Obręcz opleciona jutą
w towarzystwie koronki, lnu, rafii,
suszonych kwiatów i zboża











2 komentarze:

  1. Wianek cudowny! Kwiaty z pianki śliczne.
    Dzisiaj zamówiłam kilka arkuszy pianki i czekam z niecierpliwością na przesyłkę, bo to mój pierwszy raz;) Mam nadzieję, że kiedyś też zmajstruję takie cudo.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudownie Ci wychodzą te kwiatuszki :)

    OdpowiedzUsuń

Każde słowo jest mile widziane.