poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Niespodzianka

Dzisiaj ją odkryłam i cieszę się bardzo. Zostałam nominowana do tytułu 



Darczyńcą tej nominacji jest "czas oscrapowany" czyli ma.kesz. Najbardziej ujął mnie argument "buszując trzy dni po blogach namierzyłam 11, które skradły mi serce". 
 Zasady wyróżnienia są następujące:
„Nominacja do Liebster jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.
Oto bardzo ciekawskie pytania ma.kesz i moje odpowiedzi:
1. Twoje prace powstają powoli i z rozmysłem, czy też błyskawicznie i żywiołowo?
Czasami mam plan, pomysł, ale zazwyczaj kończy się tak, że w trakcie pracy zrodzi się coś zupełnie nowego, nieoczekiwanie w ręce wpadnie mi jakiś obrazek, szmatka, papier i ... ostatecznie powstaje coś, czego zupełnie nie planowałam lub powstają dwie prace.
2. Lubisz bardziej kolorystykę "ziemi", czy kolorowy szał tęczy? 

Zdecydowanie kolory ziemi - brązy, beże, zielenie, ale przecież tęcza też jest częścią tego, co na Ziemi, choć pojawia się nie codziennie...
3. Co wybierasz: coś czarnego, czy coś błyszczącego? 

Zdecydowanie nie lubię błyszczącego. Więc od razu odpowiem na piąte:
5. Guziczki, czy cekiny?
Guziki, i to najlepiej drewniane, cudaczne, dziwne, duże, małe...
4. Z kwiatkiem, z wieloma kwiatkami czy w ogóle bez? 

W swoich pracach szukam miejsca na moje szydełkowe kwiatki
6. Czy korzystasz czasem z materiałów z recyklingu, jakich? 

O tak, jak najbardziej - szmatki, resztki papieru, nici, wstążki, tasiemki, koronki.
7. Jakiej najdziwniejszej rzeczy użyłaś w swojej pracy?
Podczas remontu biblioteki, w której pracuję wyprosiłam u pana konserwatora białą farbę emulsyjną i taśmę zabezpieczającą do malowania, u teścia stare zegarki i śrubki, a męża drut marki drut, o kartonach nie wspomnę (kiedyś, o zgrozo, moja córka powiedziała mi, że wstyd ze mną iść do sklepu, bo pewnie znów poproszę o jakieś pudełko lub tekturę, która akurat się przyda do czegoś?).
8. Podobają Ci się brzegi równiutkie czy postrzępione?
Zdecydowanie postrzępione.
9. Słodko, czy wytrawnie? 
Chyba jednak wolę wytrawnie.
10. Sałatka czy mięsko? 
Sałatka - za zielskiem wszelakim przepadam. I sama takowe uprawiam w ogrodzie.
11. Wieś, senne miasteczko czy wielkomiejski zgiełk?
Wieś - taka prawdziwa, z jaśminem, maciejką, krową, łąką, koniem, kurami, kogutem rano i żabami wieczorem, hamakiem i książką, a od czasu do czasu dzikość rzeki, kajak lub górskie szlaki jak najdalej od ludzi i miejskiego zgiełku.
Tyle ode mnie. Teraz muszę przysiąść i wskazać 11 miejsc, w które ja lubię zaglądać i chciałabym nominować. Kilka typów już mam...

1 komentarz:

  1. Twoje odpowiedzi zdecydowanie budzą moją sympatię i mam nadzieję na miłą blogową znajomość. Dziękuję,że dołączyłaś ,,do zabawy"- z tym, że moje wyróznienia są jak najbardziej serio:)

    OdpowiedzUsuń

Każde słowo jest mile widziane.